Sonisphere Festival, Lotnisko Bemowo, Warszawa
18.06.2010, 12:00Relacja chronologiczna, czyli tak to wyglądało z mojej strony, przed wejściem a potem na samym przodzie Golden Circle…
Na końcu kilka linków gdzie jeszcze moim zdaniem warto zajrzeć.
Relacja chronologiczna, czyli tak to wyglądało z mojej strony, przed wejściem a potem na samym przodzie Golden Circle…
Na końcu kilka linków gdzie jeszcze moim zdaniem warto zajrzeć.
Wygląda na to, że już luty, a tu żadnych podsumowań ani innych takich, nic. W sumie to nie dlatego, że jestem im przeciwny czy coś, tylko przez totalne zapchanie czasu przez wydział od samego początku roku.
O cóż więc chodzi. Nie o to, że zacząłem studia. O to, że przeniosłem się w tym celu do Wawy też nie. Chodzi o dość intensywne szwendanie się po koncertach w A.D. 2009. :)
A nawet ostatni dzień lipca na dodatek. Bez zbędnego zanudzania (po części foto-) relacja. Pamiętniczku…
A przed wyjazdem się pakowanie, walka ze świeżo zakupionym iPlusem Simdata (koniec końców: nie chciał wspólpracować. Nie to nie). To jedną ręką, a drugą na szybko ściąganie materiałów o Pieninach. W końcu wypadałoby wiedzieć najpierw gdzie się idzie. Nie muszę chyba pisać, że to wszystko w nocy? 1,5h spania wystarczy przecież każdemu.
Zarówno akademik i stancja mają swoje plusy i minusy (ot, odkrycie). Stancja to dobre warunki za mniej dobrą cenę, w losowej lokalizacji, z losowym sąsiedztwem itd. Była to opcja nr 1, z zabezpieczeniem w postaci akademika. Z pewnych względów opcja nie dość, że nie wypaliła, to DS został “primary objective”. Za “DSem” przemawiają oczywiście koszty, szerokie grono współstudentów na miejscu, dodatkowo takie ficzery jak dostęp do zasobów sieci akademickiej. Z tą drugą zaletą wiąże się oczywiście mnóstwo nowych znajomości, szeroko pojmowane życie towarzyskie, w razie potrzeby: szybka pomoc, czy to w postaci pożyczonej książki czy szklanki mąki. ;) Minusem miał być niby całodobowy hałas, imprezowy i nie tylko, w związku brak warunków do nauki i prywatności.
Jak wyszło w rzeczywistości? O tym dalej.
O samych przygotowaniach (w moim stylu – pakowanie w ostatniej chwili, dosłownie) i drodze nie ma chyba sensu pisać, natomiast samo zakwaterowanie sprawiło drobny problem. Dojeżdżamy na miejsce, “prosimy do rejestracji”, zarejestrowałem się i… nie ma klucza do mojego pokoju. Mieszkający tam już od pierwszego zimowego semestru współlokator nie wrócił jeszcze z ferii (co jest oczywiście zrozumiałe, 4 dni jeszcze były), a zapasowego nie ma. Czekania chyba z godzinę, zamek wymieniony, można wchodzić. Uf.
Uf? Uf nastąpiło dopiero po posprzątaniu. ;) Jakiś bardzo kurzogenny pokój. Za to spory, przynajmniej porównując do innych, w których byłem. Poza tym standard, 3 łóżka i tyleż biurek (jak wszędzie w Ustro), kilka regałów, widok na ulicę, równy widokowi na wschód (co rano solar beam przez okno). Poza tym cisza i spokój, w związku z wyżej wspomnianymi feriami.
Po tych dwóch miesiącach mogę już spokojnie stwierdzić, że jak na akademik, warunki są całkiem przyzwoite. Nie byłem jeszcze we wszystkich akademikach polibudy, ale Ustro pod tym względem podobno plasuje się gdzieś pośrodku albo nawet nieco wyżej. Miał być hałas 24/7? Nic z tych rzeczy, na nic takiego nie narzekam. Może po prostu dobrze trafiłem z pokojem. Prysznice 4 poziomy niżej mogą być uciążliwe, ale nie ma żadnych historii w rodzaju prusaków czy innych syfów, jest całkiem czysto. Rowerownia (niestety zapchana do granic możliwości a nawet bardziej, rowery wylały się na okoliczne korytarze), gralnia (też ciężko z miejscem, ale powolutku coś zaczynam tam kręcić), dwa boiska, salka rekreacyjna i siłownia.
Minusem tego konkretnego akademika jest odległość od Centrum, a więc i samej PW. Od wyjścia z pokoju do dotarcia na wydział mija ok 45 minut (w szczycie w zasadzie tyle samo, nie mam po drodze bardzo korkogennych miejsc). To może dokuczać, jednak odkąd noszę ze sobą 1GB muzyki niemal-gdziekolwiek-bym-się-nie-ruszał – jest ok. Czytania w autobusie jeszcze nie praktykowałem, mam zamiar zacząć. Aha, w związku z remontem trasy tramwajowej na Woli kilka ich linii przestało dojeżdżać w te okolice i ma zmienione trasy, zmieniono też m.in. jedną trasę autobusową w taki sposób, że… paradoksalnie mam jeszcze większy wybór jak się dostać do Śródmieścia. Nawet zaczynający się niebawem remont na Placu Bankowym nie powinien nic zepsuć w tej kwestii. Najprawdopodobniej dopiero rozkopanie Świętokrzyskiej pod budowę II linii metra może coś w tym przypadku popsuć, ale na to jeszcze poczekamy. A może zdążę uniezależnić się od zbiorkomu i w pełni przesiądę się na rower?
Pokoncertowe odurzenie powoli przechodzi, wszystkie najlepsze momenty występu przetarte i zachowane w pamięci, chyba po raz ostatni przesłuchuję kawałki, które poleciały w poniedziałek… W kilku słowach koncert “Płomyczków” w warszawskiej Progresji:
Miało być
? Było:
To pierwszy ich kawałek, jaki usłyszałem, jeszcze jakoś w gimnazjum, i uznałem za “wiele za ciężki, choć ciekawy”. Do Flamesów wróciłem może z rok temu, od kilku miesięcy Only For The Weak, tak niesamowicie energetyczny (co widać na nagraniach wyżej), skoczny, nie biorący jeńców pod względem wykańczania fanów pod sceną… Usłyszeć na żywo i być w tym skaczącym (a przez chwilę na nim – tak, mój pierwszy crowd surfing!) tłumie – przepiękne uczucie. :)
Powstrzymuję się od napisania większej relacji, bo leciałyby same superlatywy, a czasem ciężko się coś takiego czyta… Po pełniejsze opisy zapraszam nigdzie indziej, tylko do Lans.fm: In Flames, Progresja 2009. Zainteresowanym polecam, są niezłe.
Setlista prezentowała się następująco:

I nawet na fotkę na Rockmetal się załapałem:

Oba zdjęcia pochodzą z serwisu Rockmetal, do nich należą wszelkie prawa autorskie etc. Reszta zdjęć. Pozdrawiam pana fotografa. :)
Od barierki odkleiłem się właśnie na Only For The Weak, czyli po dobrej 1,5 godziny, co odczuwam do dzisiaj, ale warto było :)
Dla żądnych więcej: Shoutbox eventu na Last.fm. Pewnie pojawią się jeszcze jakieś foty, linki do nagrań na youtube już są.
PS: długo zbieram się do napisania czegoś konkretnego, ale w święta coś tu wpadnie: o przenosinach do Wawy, akademiku, studiach na Elce i pierwszym kolosie (i póki co jedynym, hihi). Jak będzie dużo tekstu, to na części podzielę.
Tym razem zwięźle, technicznie, “dla potomności”.
Wpis dotyczy thinkpad-acpi, czyli w zasadzie niezbędnej dla posiadaczy Thinkpadów, z GNU/Linuksem na pokładzie, nakładki (patch) na kernel linuksowy. Przyjmuję, że jeżeli ktoś już tu trafił, to wie co to dokładnie jest. Jeśli nie: strona projektu/artykuł na ThinkWiki. Druga rzecz, to Madwifi, czyli sterowniki dla bezprzewodowych kart sieciowych opartych na chipsecie Atheros.
Wersje, których użyłem: Kernel GNU/Linuks 2.6.28, thinkpad-acpi 0.22_v2.6.28 oraz Madwifi v0.9.4.
Problem polega na tym, że po zaaplikowaniu patcha thinkpad-acpi pojawia się problem z kompilacją modułów ze sterownikami Madwifi:
cc1: warnings being treated as errors
/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211/ieee80211_wireless.c: In function 'giwscan_cb':
/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211/ieee80211_wireless.c:1593: warning: passing argument 1 of 'iwe_stream_add_event' from incompatible pointer type
/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211/ieee80211_wireless.c:1593: warning: passing argument 3 of 'iwe_stream_add_event' from incompatible pointer type
/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211/ieee80211_wireless.c:1593: warning: passing argument 4 of 'iwe_stream_add_event' makes pointer from integer without a cast
/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211/ieee80211_wireless.c:1593: error: too few arguments to function 'iwe_stream_add_event'
/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211/ieee80211_wireless.c:1607: warning: passing argument 1 of 'iwe_stream_add_point' from incompatible pointer type
/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211/ieee80211_wireless.c:1607: warning: passing argument 3 of 'iwe_stream_add_point' from incompatible pointer type
/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211/ieee80211_wireless.c:1607: warning: passing argument 4 of 'iwe_stream_add_point' from incompatible pointer type
...
Jest to spowodowane zmianą implementacji funkcji, o których mówią komunikaty powyżej.
Rozwiązanie problemu jest w zasadzie proste (z punktu widzenia programisty), ale wymaga zmian w kodzie źródłowym Madwifi. Opis “błędu” (o tym dlaczego w cudzysłowie, za chwilę) znajduje się w TRACu Madwifi pod numerem #2220. To, co trzeba zrobić, to zaaplikowanie umieszczonego tam patcha. Dla mniej obeznanych z aplikowaniem łatek, plikami diff, “ręczna naprawa”: w ulubionym edytorze otwieramy plik net80211/ieee80211_wireless.c, znajdujemy linię 1552:
struct iwscanreq { /* XXX: right place for this declaration? */
i zaraz po niej dodajemy
struct iw_request_info *info;
Następnie, po linii 1565:
char *current_ev = req->current_ev;
dodajemy
struct iw_request_info *info = req->info;
Następnie, znajdujemy wszystkie wystąpienia funkcji iwe_stream_add_event() oraz iwe_stream_add_point(), i zaraz po pierwszym nawiasie dopisujemy wszędzie “info, “. Np., linia 1595:
current_ev = iwe_stream_add_event(current_ev, end_buf, &iwe, IW_EV_ADDR_LEN);
po naszej zmianie powinna wyglądać tak (pogrubiłem to, co zostało dodane):
current_ev = iwe_stream_add_event(info, current_ev, end_buf, &iwe, IW_EV_ADDR_LEN);
Taka sama sytuacja występuje w liniach 1608, 1612, 1626, 1639, 1650, 1665, 1680, 1689, 1709, 1733, 1759, 1778 i 1796.
Dlaczego nie jest to tak naprawdę błąd w ścisłym znaczeniu tego słowa? Błędy kompilacji spowodowało zaaplikowanie patcha thinkpad-acpi, a więc coś, czego używają tylko posiadacze Thinkpadów, ale żeby programiści Madwifi mogli im zapobiec, musieliby z każdą wersją wypuszczać oddzielne źródła przystosowane do ww. patcha. Wg mnie najlepiej, gdyby gdzieś na stronie o tym wspomnieli i udostępniali naprawdę prosty skrypt patchujący.
Jest jeszcze inny “błąd”, który możemy sami poprawić. Jeżeli przy kompilacji Madwifi dostaniemy taki komunikat:
/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211/ieee80211_power.c: In function 'ieee80211_pwrsave':
/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211/ieee80211_power.c:240: error: implicit declaration of function '__skb_append'
make[3]: *** [/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211/ieee80211_power.o] Error 1
make[2]: *** [/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4/net80211] Error 2
make[1]: *** [_module_/home/unit03/temp/madwifi-0.9.4] Error 2
make[1]: Leaving directory `/usr/src/linux-2.6.28'
make: *** [modules] Error 2
w pliku net80211/ieee80211_linux.h po linii 243:
#define __skb_append(a,b,c) __skb_append(a, b)
dopisujemy
#elif LINUX_VERSION_CODE >= KERNEL_VERSION(2,6,25)
#define __skb_append(a,b,c) __skb_queue_after(c, a, b)
źródło: Madwifi, rewizja 3602.