Ubiegłoroczny Staś (określany przez jednych jako Przegląd Muzyki Różnej, przez innych – jako raczej metalowo-rockowo-raeggowej, ze względu na “ograniczone klimaty”) okazał dla mnie się najbardziej obfity w poznane ciekawe zespoły. Jednym z nich był Dill Moon, drugim – mieszanka metalu, hardcore i progressive. Tak prezentuje się zespół Qube.
Przed owym wcześniej wspomnianym Stasiem nie sądziłem, że znajdę dobrą polską kapelę tak dobrze mi pasującą (fakt, jest jeszcze nu metalowa Ametria, też całkiem ciekawy zespół, polecam bardziej “śmiechowy” kawałek – cover znanego Hiszpańskiego hiciora). A gdy nadeszło 15 minut (przewidziane dla każdego wykonawcy) Qube, trochę trudno było uwierzyć że jeszcze grają na takich małych scenach :) Gajos niesamowicie imponuje na bębnach, Młody fajnie zasuwa na gitarze, reszta też nie odbiega… Nie będę truł ani próbował opisywać dźwięku słowami, tylko zapuszczę, że się tak wyrażę, zajawkę. Teledysk do kawałka The End:
Rozpływam się słysząc to intro… Jeżeli ktoś nie jest przekonany, ew. już teraz chce więcej, zapraszam – jeżeli przegapiliście linka wyżej – na Qube stronę oficjalną, bądź na ich profil na MySpace i polecam zapoznanie się z playerkiem.
Dorzucę jeszcze dokument z nagrywania ich pierwszej płyty, całkiem fajny. Cyt. Wiem! Pójdę do lasu. Pogwizdać
;-)
oraz z koncertu w lubelskim Graffiti
Jeszcze na koniec linka do ich profilu na lans.fm, który niestety muszą współdzielić.
[ mały update ]
Dorzucam jeszcze jedną próbkę ich twórczości
oraz zaproszenie na wypróbowanie ich na żywo w piątek 14 grudnia (tj. jutro) o 19 w klubie Polifonia przy Peowiaków (przy kinie Wyzwolenie), wstęp za darmochę.


Zostaw komentarz