Wczoraj coś pyknęło, połączeniem z siecią zatrzęsło i… zgasły światła przy ulicy. Rzadko się to zdarza i stwierdziłem, że jeszcze nigdy nie robiłem zdjęć w takich warunkach oświetleniowych w mieście.
Oba: przysłona f2.6, migawka 8 sekund.
Poniższe zdjęcie to wejście do szkoły znajdującej się naprzeciwko mojego okna, tylko za drzewami. Normalnie prawie go nie widać (drzwi są otoczone szkłem, przez które prześwituje niebieskawe światło).
Przysłona f4.5, migawka 8 sekund.
I na koniec przejeżdżające kilka samochodów i błyskający żółtym światłem pług śnieżny.
Przysłona f2.6, migawka 15 sekund.






Tam gdzie były miejsca oświetlone(czykolwiek) to wyszło nieźle…
Ale w ciemniejszych… Słabo :(
No ale ja się nie znam ;P