Archive for luty, 2008

Adres IP jako dane osobowe?

25.02.2008, 15:18

Czas jakiś temu w Sieci pojawiła się wiadomość, iż Peter Scharr, który przewodniczy grupie przy Unii Europejskiej, badającej prawne aspekty polityki prywatności stosowanej przez firmy oferujące wyszukiwanie w Internecie stwierdził: jeżeli dana osoba może być zidentyfikowana na podstawie adresu IP, to należy go traktować jako część danych osobowych, i jako takie - muszą być odpowiednio chronione.

Natychmiast zareagowało Google, oczywiście sprzeciwiając się takiemu pomysłowi (argumentowało to w ten sposób: adres IP wcale nie jest jednoznacznie powiązany z osobą, nie można więc wiązać go z danymi osobowymi). Jaka była riposta? Scharr zgadza się z tym, jednak nadal utrzymuje, że IP powinno podlegać ścisłej ochronie. (”tak, tak, macie racje, ale moja racja jest mojsza”). W piątek na jednym z oficjalnych blogów Google’a, dotyczącym “ich spojrzenia na rządy, prawo i politykę”, pojawił się wpis na ten temat, który skupia się na technicznym aspekcie samego przypisywania adresu IP komputerom. Nie będę tu niepotrzebnie powtarzał, odsyłam do wyżej wspomnianego wpisu oraz np. artykułu na IDG.pl, zapewne w najbliższych dniach napisze o tym jeszcze kilka większych czy mniejszych portali.

To kwestia samej walki na słowa i prób wzajemnego przekonania się kto ma rację. Owszem, i Pan Komisarz Scharr ma nieco racji twierdząc, że po IP można znaleźć daną osobę, chociaż w przeważającej ilości przypadków IP nie jest jednoznacznie skorelowany z człowiekiem (powodami są choćby zmienne IP (przypisywane losowo na jakiś czas), IP wewnętrzne w sieciach LAN, w końcu kilka osób korzystających z jednego komputera). Po drugiej stronie barykady, Google też ma rację (ale sam sobie szkodzi twierdząc, że IP jest przypisany tylko do maszyny, bo tym samym tokiem myślenia adres mieszkania dotyczy… mieszkania, a nie nas).

Po komentarzach patrząc (chociaż to mój błąd, nadal naiwnie myślę, że toczyć się tam może dyskusja na poziomie…) ci będący za uznaniem adresu IP za dane osobowe krzyczą… aby krzyczeć, nie wiedząc co to tak naprawdę oznacza.

A oznaczać to może ogromne utrudnienia dla całej branży internetowej, chociaż niewielu tzw. zwykłych użytkowników zdaje sobie z tego sprawę myśląc, że protest Google to tylko i wyłącznie próba utrzymania np. swojej pozycji na rynku reklam (nie twierdzę, że tak nie jest) - to również próba zachowania obecnej, całkiem zdrowo wyglądającej sytuacji w sieci. Gdyby jednak IP zostało uznane za dane osobowe, a to wiązałoby się z jego ochroną, niemożliwymi mogłyby się okazać tak oczywiste dla nas rzeczy, jak zbieranie statystyk dot. wejść na strony, sprawdzenie kto właśnie próbuje zaatakować nasz komputer, dodatkowy problem miałyby służby śledzące przestępców w sieci - po numerach IP właśnie. Z bardziej życiowych rzeczy, przytoczę komentarz niejakiego mykela z IDG:

do poprzednikow, ktorzy chca uznania IP jako dane osobowe: wtedy juz nie bedziecie mogli latwo komentowac artykulow na kazdej stronie, bo kazda bedzoe najpierw misiala spelnic wymagania GIODO w kwestii ochrony danych osobowych. Nie mysle, zeby to bylo takie wspaniale.

Zapewne mogłoby to zrodzić wiele innych nieciekawych następstw. Kolejna paranoiczna sytuacja prawna, którą tym razem spróbuje nam zaserwować nie Polska nasza, a UE? (albo przynajmniej pan Scharr).

Downtime

24.02.2008, 18:10

Ostatnimi czasy, tj. od czwartku do dzisiaj (w przybliżeniu do południa) blog był niedostępny w związku z padniętym serwerem (ang. downtime), na którym to blog się znajduje (nasz szkolny serwer). Pominę może, dlaczego…

W każdym razie planuję jak najszybciej przenieść się na inny serwer, który usilnie próbuję powołać do życia od 2 miesięcy, przeszkadzają jednak względy czysto techniczne, więc przeprowadzka się przedłuża i jeszcze potrwa. Być może zdecyduję się na jakiś tymczasowy “przyczółek”, aby uniknąć takich przerw, bo od jakiegoś czasu, z powodów związanych z administrowaniem nim, takowe zdarzają się częściej niż ustawa przewiduje (a przynajmniej dużo częściej niż kiedyś).

Z lepszych wiadomości, im mniej mam czasu, który powinienem poświęcać przygotowaniom do matury, tym więcej pomysłów na tematy, które mógłbym tu poruszyć. Oczywiście kiedy czasu było pod dostatkiem, weny nie było ni trochę. Tak więc jedne notki powoli układają się w głowie, inne leżą już jako szkice i czekają na doredagowanie i opublikowanie (staram się coraz lepiej przygotowywać wpisy).

Jeżeli już dotarłem do kwestii raczej technicznych, to wspomnę, że w maju, kiedy będzie już spokój z maturą, mam zamiar wprowadzić kilka ulepszeń na blogu, byś może będzie jakaś większa modyfikacja (albo całkowita zmiana) szablonu, zastanawiam się nad używaniem czegoś w rodzaju Twittera lub Blipa i zintegrowaniu go tutaj, jako minibloga. Będzie też na pewno kilka ulepszeń jeżeli chodzi o usability, bo widzę, że z tym jest tutaj różnie. Ok, koniec obiecywania, po prostu pochwalę się już wprowadzonymi zmianami. Gdyby ktoś miał jakieś uwagi, proszę o komentowanie. :)

Zaćmienie Księżyca

21.02.2008, 10:13

Ostatnie całkowite zaćmienie Księżyca (21 luty 2008, 0035 - 617 UTC), widoczne w Polsce jako całkowite (0303 - 352 UTC, w Lublinie wyglądało ono mniej więcej tak:

Zaćmienie Księżyca

Z grubsza tak samo wyglądało zresztą głośno komentowane zestrzelenie amerykańskiego satelity szpiegowskiego USA 193.

Nie, nie doszukujcie się w zdjęciu jakichś malutkich białych kropeczek czy zarysu Srebrnego Globu. Nad sporą częścią Polski była warstwa chmur wystarczająca, żeby skutecznie uniemożliwić jakiekolwiek obserwacje. ;) Podobno tylko w zachodniopomorskim było na niebie czyściej. A następne (całkowite), dopiero 21 grudnia 2010 roku.

forum.slackware.pl znowu on-line

15.02.2008, 0:17

Do sieci, po ok. trzech tygodniach nieobecności związanej z awarią serwera powróciło największe forum dyskusyjne poświęcone Linuksowi Slackware.

W międzyczasie zdążyło powstać nowe forum, jednak wyraźnie widać, że mimo reklamy na jakilinux.org nie zdobyło większej popularności. Administracja forum.slackware.pl na przyszły tego typu problem, postara się być bardziej przygotowana.

Forum to chyba największe polskie community zgromadzone wokół dystrybucji Linux Slackware, ogromna baza wiedzy i doświadczonych użytkowników tej wspaniałej dystrybucji. :)

Niehumanistyczni ścisłowcy

11.02.2008, 16:20

i vice versa. Jak podała Gazeta Wyborcza, a następnego dnia, cytując za Dziennikiem, Wirtualna Polska, w MEN gotuje się nowy projekt dotyczący programów nauczania w liceach. Ma on uczynić licea ogólnokształcące bardziej nastawione na profilowanie nauki, że tak to ujmę. Prościej mówiąc, osoba która chce uczyć się i iść na studia związane z jakąś nauką ścisłą, będzie od 2. klasy miała więcej czasu na nie poprzez zlikwidowanie nauki np. historii, i odwrotnie: humaniści nie byliby już męczeni fizyką czy biologią. Powstaje tutaj jednak kilka pytań.

Jednoroczne zagęszczenie

Jak w takim razie ma wyglądać nauka w pierwszej klasie? Aktualnie program wszystkich przedmiotów jest rozłożony na wszystkie lata (tj. niekoniecznie na 3, np. WOSu w moim profilu uczy się 2 lata), równomiernie, z uwzględnieniem profilu - materiału z przedmiotów profilowanych jest więcej, z innych mniej. Z racji tego, że dumnie reprezentuję profil ( ;-) ) matematyczno-fizyczny, do tych drugich należy (lub już należała, bo jestem w klasie maturalnej) biologia, WOS, historia, j. polski. Na innych profilach oczywiście jest analogicznie.

W takim razie, jeżeli by chcieć wykluczyć historię (teraz rozłożoną na 3 lata, po dwie godziny w pierwszych dwóch oraz jedną godzinę w ostatniej klasie - a już to jest za mało do przerobienia całego programu podstawowego; nie żebym specjalnie ubolewał ale staram się zachować bezstronność) od drugiego roku, to czy ten sam materiał zostanie upakowany do 5 godzin tygodniowo historii (w profilu mat-fiz, sic! w humanistycznym pewnie z 8)? Czy też zostanie okrojony, co prowadzi do utraty sensu nauki tego przedmiotu w ogóle (powtórzę, nie żeby specjalnie ubolewał, ale… patrz dwa nawiasy wcześniej)? A to tylko (rzucona tu dla przykładu) historia, co z resztą?

Podteksty patriotyczne

Tutaj wyłania się różnica pomiędzy “ścisłowcami” a humanistami. W skrócie: czy tak samo moralnym ze względu na patriotyzm jest obcięcie tym pierwszym wosu/historii/wiedzy o (…) oraz obcięcie fizyki/biologii/etc. humanistom? Jeżeli by wziąć pod uwagę różne głosy, które zapewne już się pojawiły, i pojawi się ich na pewno jeszcze wiele - osoba wybierająca się na Politechnikę będzie osobą antyspołeczną, antypolską wręcz. Co innego taki przyszły absolwent filologii/psychologii/etc. Jemu takie czy inne zagadnienie w fizyce będzie potrzebne… nijak. Pomijam tutaj elementarną wiedzę, którą mam nadzieję każdy w miarę potrafi przyswoić w podstawówce i gimnazjum. Resztę można już zakupić w postaci usług mechanika czy innego hydraulika, nie każdy musi się znać na wszystkim. Co innego ten hydraulik. W końcu bez jako-takiej wiedzy humanistycznej się nie obejdzie (nie, nie ma tu ironii), bez silnego związania z Ojczyzną celem pracowania dla niej do sił kresu też nie (no, tutaj może nieco).

Nie ukrywam, bardzo by mi się taka ustawa podobała (gdybym urodził się tych parę lat później), wyraźnie jednak widać, że kilka spraw trzeba będzie porządnie przemyśleć… Na razie wygląda to mi tak, jak większość sytuacji w tzw. sferze politycznej. Albo coś robione mocno niedokładnie, albo na siłę przeciwstawiające się politycznym przeciwnikom (w tym wypadku opozycji i poprzednim rządzącym).

Dziennikarstwo?

Inna sprawa to dokładność informacji, jakimi karmią nas podane wyżej źródła.

Gazeta.pl, Zmiany w liceach:

Pierwsza klasa ma być ogólnokształcąca, a następne sprofilowane, tak żeby uczeń miał więcej czasu na przedmioty maturalne. Takie zmiany zapowiedziała minister edukacji Katarzyna Hall wczoraj w Częstochowie. Mają wejść w życie w 2012 r.

Wiadomości Wp.pl, Starsi licealiści nie będą uczyć się historii?

Za rok rozpocznie się kolejna rewolucja w polskim szkolnictwie.(…)
W efekcie od 2009 r. uczeń liceum po pierwszej klasie (…)

  1. To od 2012 czy od 2009?
  2. Tytuł na WP sugerujący, że historię to najlepiej od razu wywalić

Z tym drugim to przesadziłem, ale mam nadzieję, że każdy rozumie o co mi chodzi. O przynajmniej próbę bycia obiektywnym i bezstronnym, bo potem lecą oskarżenia o antypolskość. :P Ale to już abstrahując.