25.10.2010, 21:38
Daty w Polsce na trasie znowu brak, ale tym razem nie przepuszczę… Niemcy? Może Malmö? Padło na, potwierdzone później, Brno.

Integralną częścią koncertów jest oczywiście organizacja. Wszystko było fajnie (a widziałem względnie sporo), do momentu otwarcia bram o 18:30. Bo szatnia zaczęła działać dobre 20 minut później, w międzyczasie oczywiście ogonek do niej zapchał cały bar. Cóż, mimo to, i fakt, że sporo ludzi zdążyło wejść do sali, udało mi się bez problemu dostać do pierwszego rzędu. I tu niespodzianka, brak fosy. Kiepska informacja dla karku (bo dużo patrzenia w górę), cała reszta z tym związana – świetnie.
Tu znowu wracamy do dobrej organizacji, nie trwało to długo. Linki z tytułami kawałków prowadzą do nagrań live z tego koncertu, jeśli udało mi się takie znaleźć. Na dobry początek „local support”, choć sprawiali wrażenie „czegoś więcej”: Belligerence. Jazda! Czytaj dalej »
29.08.2010, 17:41
Długa deszczowa podróż. Katowice. Spodek. Wejście nr 7. Pusto, w końcu nikła kolejka składająca się z dwóch ekip telewizyjnych, chyba kilku zagranicznych oraz gromadki ludzi, którym tak jak mi udało się wejściówkę gdzieś wygrać. 12:40, miłe panie przy stoliku zaczęły wydawać nam bilety. Kilka minut stoję pod, jak się później okazało, nieco pechowym wejściem do hali głównej (w innych bramach już wpuszczają, to czemu nie tu?
bo jeszcze nie mamy sygnału
). Ale po kolejnych kilku minutach staliśmy już pod sceną.
Czytaj dalej »
- Kategoria koncerty, muzyka, wazzup, tagi: jurojin, katatonia, koncert, korn, muzyka, opeth, pain of salvation, riverside, votum
- Komentarzy: 5 »
18.06.2010, 12:00
Relacja chronologiczna, czyli tak to wyglądało z mojej strony, przed wejściem a potem na samym przodzie Golden Circle…
Na końcu kilka linków gdzie jeszcze moim zdaniem warto zajrzeć.
Czytaj dalej »
18.02.2010, 0:08
Wygląda na to, że już luty, a tu żadnych podsumowań ani innych takich, nic. W sumie to nie dlatego, że jestem im przeciwny czy coś, tylko przez totalne zapchanie czasu przez wydział od samego początku roku.
O cóż więc chodzi. Nie o to, że zacząłem studia. O to, że przeniosłem się w tym celu do Wawy też nie. Chodzi o dość intensywne szwendanie się po koncertach w A.D. 2009. :)
Czytaj dalej »
3.11.2008, 3:42
Czas najwyższy powrócić do pisania, a będzie to pierwsza z zaległych notek, na które „materiału” się ostatnio zebrało.
Chronologicznie do sprawy podchodząc, pierwsza była wyprawa do Warszawy, a docelowo – do klubu Proxima, gdzie 20 października 2008 roku miał miejsce koncert brytyjskiego zespołu Anathema, supportowanego przez francuzów – Demians, oba zespoły z okolic progresywnego, eksperymentalnego rocka… Czytaj dalej »