Archive for the ‘wazzup’ Category

Próbna matura marzec 2008

6.03.2008, 23:18

Ostatnie trzy dni były dla tegorocznych maturzystów ostatnią – przynajmniej teoretycznie, w końcu powtórki jak najbardziej w toku – okazją na poważne sprawdzenie się. Wnioskuję po, póki co nielicznych głosach (uwaga, drugi jest mocno niecenzuralny – coby się nikt nie czepiał) na jej temat, że było nieco trudniej niż w grudniu. Pomijam w ogóle kwestię sensu pisania jej w marcu, bo dla jednych go nie ma – tych, którym np. żaden nauczyciel nie weźmie się i nie sprawdzi jej; dla innych jest, bo zawsze to jakaś okazja do sprawdzenia się. Pominę też fakt, że w szkołach piszących później (a podobno niektóre napiszą ją dopiero za kilka tygodni, sic!) wszyscy będą już mieli ją przerobioną na 100%.

Do sedna przechodząc: na pierwszy ogień polski (podstawowy), nie umiem tu ocenić trudności, jeżeli już bym musiał coś powiedzieć to że był trudniejszy. Tekst o hedonizmie: dwa, trzy głupie błędy w zadankach ale kto by się przejmował. ;-) Z moją wspaniałą znajomością lektur odrzuciłem „Ludzi Bezdomnych” na rzecz cierpiących matek, napisane, amen.

Drugi dzień, angielski (rozszerzony). Znowu kwestia techniczna, grammar+writing przed listening+reading jest nie na miejscu, skończyłem pisać wypracowanie i czekałem ponad godzinę na drugą część, no ale cóż. Tu też zdarzył sie jeden głupszy, kilka mniej głupich błędów, ale i tak jestem z siebie w miarę zadowolony, jak na, właściwie, brak realnych przygotowań.

W końcu dzień trzeci, czyli w moim przypadku rozszerzona matematyka. W porównaniu z próbną maturą zaserwowaną nam w grudniu przez Operon, dzisiejsza prezentowała przynajmniej jako-taki poziom trudności. Nie na marne okazały się dwa dni bardzo szybkiej powtórki ;) i póki co liczę na „raczej dużo”. W grudniu, mimo że arkusz był niemal banalny, wynik (którym się nie pochwalę bo wstyd :P ) był bardzo mierny, głównie przez całkowite olanie kilku zadań (głównie z geometrii). Dzisiaj, mimo że było trudniej, powinno być wyżej, ale zobaczymy, jest kilka rzeczy których nie jestem pewien.

W przyszłym tygodniu powinniśmy już na lekcji/fakultecie przerobić arkusz z fizyki, nie dowiadywałem się co dokładniej było.

Podsumowując, przez następne dwa miesiące nie będę się na pewno nudzić, sporo materiału zostało do powtórzenia, tak jak została do zrobienia prezentacja z polskiego, niestety będzie trzeba poświęcić na nią kilka dni…

Aha, co do dostępności strony w ostatnich dniach, a raczej jej braku: mroczne dni się skończyły, mała zmiana przy sterach serwera i prawdopodobnie nie będzie już takich przygód.

Downtime

24.02.2008, 18:10

Ostatnimi czasy, tj. od czwartku do dzisiaj (w przybliżeniu do południa) blog był niedostępny w związku z padniętym serwerem (ang. downtime), na którym to blog się znajduje (nasz szkolny serwer). Pominę może, dlaczego…

W każdym razie planuję jak najszybciej przenieść się na inny serwer, który usilnie próbuję powołać do życia od 2 miesięcy, przeszkadzają jednak względy czysto techniczne, więc przeprowadzka się przedłuża i jeszcze potrwa. Być może zdecyduję się na jakiś tymczasowy „przyczółek”, aby uniknąć takich przerw, bo od jakiegoś czasu, z powodów związanych z administrowaniem nim, takowe zdarzają się częściej niż ustawa przewiduje (a przynajmniej dużo częściej niż kiedyś).

Z lepszych wiadomości, im mniej mam czasu, który powinienem poświęcać przygotowaniom do matury, tym więcej pomysłów na tematy, które mógłbym tu poruszyć. Oczywiście kiedy czasu było pod dostatkiem, weny nie było ni trochę. Tak więc jedne notki powoli układają się w głowie, inne leżą już jako szkice i czekają na doredagowanie i opublikowanie (staram się coraz lepiej przygotowywać wpisy).

Jeżeli już dotarłem do kwestii raczej technicznych, to wspomnę, że w maju, kiedy będzie już spokój z maturą, mam zamiar wprowadzić kilka ulepszeń na blogu, byś może będzie jakaś większa modyfikacja (albo całkowita zmiana) szablonu, zastanawiam się nad używaniem czegoś w rodzaju Twittera lub Blipa i zintegrowaniu go tutaj, jako minibloga. Będzie też na pewno kilka ulepszeń jeżeli chodzi o usability, bo widzę, że z tym jest tutaj różnie. Ok, koniec obiecywania, po prostu pochwalę się już wprowadzonymi zmianami. Gdyby ktoś miał jakieś uwagi, proszę o komentowanie. :)

Zaćmienie Księżyca

21.02.2008, 10:13

Ostatnie całkowite zaćmienie Księżyca (21 luty 2008, 0035 – 617 UTC), widoczne w Polsce jako całkowite (0303 – 352 UTC, w Lublinie wyglądało ono mniej więcej tak:

Zaćmienie Księżyca

Z grubsza tak samo wyglądało zresztą głośno komentowane zestrzelenie amerykańskiego satelity szpiegowskiego USA 193.

Nie, nie doszukujcie się w zdjęciu jakichś malutkich białych kropeczek czy zarysu Srebrnego Globu. Nad sporą częścią Polski była warstwa chmur wystarczająca, żeby skutecznie uniemożliwić jakiekolwiek obserwacje. ;) Podobno tylko w zachodniopomorskim było na niebie czyściej. A następne (całkowite), dopiero 21 grudnia 2010 roku.

OWT

26.01.2008, 0:37

W końcu jestem po Olimpiadzie Wiedzy Technicznej (mimo, że to nieco mizernie wygląda, tak – to jest oficjalna strona OWT), tj. konkretniej po drugim etapie. Po pierwsze dlatego, że szanse na dostanie się do etapu trzeciego są takie sobie (o tym za chwile), po drugie – nawet w takim wypadku nie miałbym za wiele czasu na przygotowanie się do niego – matura za pasem. (a 100 dni zostało ;) ).

Zaczęło się kilka minut po 1000, w trakcie rozpoczynających oficjalności było nieco śmiesznie, ale może pominę. Na początek półtoragodzinna część pt. „optymalizacja/wykorzystanie informatyki w technice”. Zadania optymalizacyjnego nie próbowałem za mocno zrozumieć, tj. już wcześniej odrzucałem możliwość pisania go. Wziąłem się za pisanie drugiego, czyli pisania programu rozwiązującego daną kwestię. W skrócie: jest sobie lotnisko, wokół którego jest pierścień (dość „gruby”). Program ma pilnować, aby samoloty wlatujące w owy pierścień nie były za blisko, jeżeli są za blisko to mają zwolnić, a kiedy osiągają wewnętrzny promień pierścienia – o ile pas nie jest aktualnie zajęty przez inny samolot – kazać im lądować. Niestety źle rozłożyłem sobie czas i mimo rozpoczęcia kodowania (w PHP oczywiście) bez projektu (układał się w głowie na bieżąco), zabrakło mi czasu i nie liczę na punkty (można ich tutaj dostać 30), chyba, że ktoś sie zlituje i za strzępy kodu coś da. ;-)

Potem przerwa na obiad, powrót do auli (?) Lubelskiego Centrum Edukacji Zawodowej, w którym całość się odbywała. Czas na część stricte „elektryczną” (bądź mechaniczno-budowlaną – podczas pierwszego etapu jest wybór co będzie się chciało pisać dalej), trwającą mordercze 3 godziny. Dostałem zadanka i… trochę ból, bo tylko jedno, w którym mógłbym wykorzystać cokolwiek z tego, co ćwiczyłem przez całe ferie. No nic. Trzeba zrobić dwa (z trzech), tyle będzie oceniane. Zrobiłem pierwsze (zaprojektować układ jednakowych bramek logicznych konwertujących podany Kod Gray’a w binarny). Jako, że można było korzystać z jakichkolwiek źródeł przyniesionych ze sobą (wyłączając laptopy itp.), było to dość proste. :) Następne dwa zadanka to już raczej próba napisania czegokolwiek, za co będą punkty. Komisja okręgowa ma wysłać to, z czego będzie więcej punktów. Zobaczymy.

Dorzucam jeszcze fotkę z książkami, które zatargałem na OWT. Wziąłbym jedną więcej, ale nie wytrzymałby tego plecak ;-) W praktyce okazało się, że przydały się… prawie w ogóle.
Książki o elektronice i nie tylko

Póki co koniec myślenia o obwodach, liczbach zespolonych i innych badziewiach. Pobiłem swój nowy rekord w odmóżdżaniu się.

DHL – profesjonalny (?) kurier

10.01.2008, 1:05

Tak mi się przynajmniej wydawało, kiedy rozważałem wybór firmy spedytorskiej do wysłania paczki (a pierwszy raz wysyłałem paczkę kurierem). Rozejrzałem się po sieci w poszukiwaniu kurierów, nic jednak nowego nie wynalazłem. DHL, UPS, oraz bardziej swojsko brzmiąca Siódemka i Pocztex. Ceny okazały się dość zbliżone, więc postanowiłem zainwestować w najbardziej renomowaną, jakby się mogło wydawać, firmę DHL. Nieco się zawiodłem…

Poniedziałek. Strona DHL. O, można zamówić kuriera przez internet. Jako, że taka forma załatwiania spraw bardzo mi odpowiada, po kilku minutach już klikałem w link potwierdzający zamówienie. Ma być nazajutrz między 15 a 17.

Wtorek. 18:25. Kuriera niet, niepotrzebnie tyle czekania. Dzwonię na infolinię aby spytać co w tym wypadku. Dowiedziałem się, że formalności (tzn. ich wewnętrzna biurokracja) wskazuje na to, że kurier jak najbardziej był. Miła pani z infolinii:

Jedyne, co mogę zrobić, to zamówić kolejnego kuriera.

Kolejne zamówienie więc (przynajmniej nic nie kosztuje… poza irytacją, bo to paczka ze sprzedanym przez Allegro przedmiotem). Żółty pojazd DHLu ma się zjawić między 11 a 16 dnia następnego.

Środa więc, rzeczony dzień następny. Po 15 już byłem przekonany, że wyślę paczkę samemu odwiedzając siedzibę firmy. Po chwili zastanowienia zadzwoniłem do konkurencji (UPS) w jakich godzinach mają otwarte. O 17:30 było już „po wszystkim”. Bo gdyby DHL miał tak samo wysyłać tą paczkę, jak ją ode mnie odbierał…

Inna sprawa, że w UPSie przez kilka minut szukałem wejścia do „biura” (wydzielona część hali z resztą paczek/palet/etc.), zero oznakowania czy czegoś. To tak wygląda (w Lublinie przynajmniej) profesjonalny transport? Bo ja się z nim pierwszy raz spotykam.

Noc w ciemnym mieście

7.01.2008, 17:19

Wczoraj coś pyknęło, połączeniem z siecią zatrzęsło i… zgasły światła przy ulicy. Rzadko się to zdarza i stwierdziłem, że jeszcze nigdy nie robiłem zdjęć w takich warunkach oświetleniowych w mieście.

Noc w ciemnym mieście

Noc w ciemnym mieście

Oba: przysłona f2.6, migawka 8 sekund.

Poniższe zdjęcie to wejście do szkoły znajdującej się naprzeciwko mojego okna, tylko za drzewami. Normalnie prawie go nie widać (drzwi są otoczone szkłem, przez które prześwituje niebieskawe światło).

Noc w ciemnym mieście

Przysłona f4.5, migawka 8 sekund.

I na koniec przejeżdżające kilka samochodów i błyskający żółtym światłem pług śnieżny.

Noc w ciemnym mieście

Przysłona f2.6, migawka 15 sekund.