Posts Tagged ‘pw’

Początki studiów

23.09.2008, 23:31

Uwaga, notka ma charakter mocno wazzupowy, ale tylko na początku. Jakieś 3 akapity dalej będzie zapowiadany opis wstępu do studiowania: rekrutacji część dalsza.

W tych dniach, kiedy większość tzw. rówieśników, którzy mają ten zaszczyt dostąpić studenckiego życia, aktualnie powoli, pomału godzą się z wizją nieodległej immatrykulacji (świetne słowo), wzięcia w ręce swe indeks i wesołego lernen… kiedy ci co bardziej ruchomi zaczynają przenosić swoje szpargały z dotychczasowego miejsca zamieszkania do tego, gdzie rzuciła ich uczelniana rekrutacja… etc. etc., ja – tak, raz jeszcze się pochwalę – jestem gdzieś w 4/5 tego magicznego okresu, tych najdłuższych wakacji życia.

Coby nie było za fajnie, większość dnia aktualnie spędzam w robocie. Niby nie w kopalni, na kasie w Tesco czy innych ulotkach też nie robię, ale siedzenie przy kompie zakontraktowane i zaumowione zwykłemu siedzeniu przy kompie nierówne.

Aura nie sprzyja rowerowaniu, Lublin tonie w deszczu od dobrych kilku dni, nabijam więc expa w powożeniu czterema kółkami. To już 13 miechów minęło od egzaminu… Naukę jazdy zaczyna się już z plastikiem uprawniającym w ręku, nie na kursie. Święta racja, nawet oczywistość jak na dzisiejsze realia. Choć niektórzy są w tej nauce wyjątkowo oporni.

Koniec części autobiograficznej, przejdę do rekrutacji. Rekrutacji na PW oczywiście.

W dzień po napisaniu notki o przyjęciu, a dokładniej: 3 godziny później wyruszyliśmy do stolycy, coby chęć studiowania na tejże uczelni potwierdzić. Na miejscu czekał na nas cały rządek stoisk (tych samych, co na dniach otwartych), jeden wydział – jedno stoisko (z drobnymi wyjątkami, dokładniej powiem). Do Elki kolejka najdłuższa, być może wtorek to jakiś szczególny dzień dla informatyków, że wyruszają poza firewall załatwiać takie sprawy. Oddzielna kolejeczka do kserowania i autoryzowania dowodów, wszystko fajnie, ładnie i względnie wprawnie. Podaż ludności na mój wydział poskutkowała dostawieniem dodatkowego stoiska, “informatyka na lewo, makrokierunek na prawo”. Złożyć podpis, odpowiedzieć na pytanie (“Czy chcesz dalej uczestniczyć w konkursie świadectw?” [y/n] – “gdyby pojawiły się wolne miejsca na kierunkach o wyższej preferencji, czy chcesz być przeniesiony czy u nas Ci pasuje?”). Pięknie.

Stoiska Fizyki, EE i Elki

Niecały miesiąc spokoju, trzeba było pofatygować się znowu na uczelnię, tym razem do mniejszego niż Aula Główna pomieszczenia, tj. Samorządu Studenckiego, celem złożenia wniosku o przydzielenie miejsca w DS, inaczej akademiku. Z akademikiem niezła sprawa: PW posiada akademik “Akademik”, od którego to nazwy taki przybytek, tj. budynek przeznaczony na przechowywanie braci studenckiej, wziął w ogóle nazwę. Innymi słowy: protoplasta i pierwowzór polskiego akademika. Akademik-akademik, akademik.

“DS” łatwiej powiedzieć. Z przydzielaniem miejsc w DSach oraz z informowaniem o tym nie było już tak różowo, jak z poprzednimi levelami tejże gry. Ogólnie kwaterunkiem zajmuje się serwis o nazwie Kwaterunek. Tam każdy PW-student posiada swoje konto, tam jest informowany o swoim przydziale i pobocznych sprawach. Dnia 21. sierpnia rezultaty przydzielania miejsc powinny być już znane, w praktyce jeszcze we wrześniu się coś zmieniało. Burdello bum bum, Samorząd miał problem z wyrobieniem się z wnioskami, których było rekordowo dużo, cośtam jeszcze się nałożyło i się nabałaganiło. Dodam, że 31. sierpnia był deadline wniesienia przedpłaty, ponadto ci, którzy dostali przydział, mieli dostać pocztą informację o tym. Papierek taki dostała tylko część, bo okazało się, że praktyka taka nie dotyczy wszystkich wydziałów. Pocztą mieliśmy też dostać info o potwierdzeniu dostarczenia świadectwa i w ogóle że będziemy studiować – widocznie moja przesyłka zaginęła po drodze.

Przydziału nie dostałem, nie tracąc nadziei, zadzwoniłem (nie wiem jednak zbytnio gdzie dokładnie ;) ) na PW, po czym dowiedziałem się, że lutowcy mają przydział i info o nim w grudniu, a nie razem z resztą. I że chyba w ogóle powinni złożyć wnioski później, koło października. Ten grudzień potwierdziłem w terminarzu kwaterunku, o składaniu wniosków nigdzie informacji nie widziałem i nie znalazłem.

Koniec końców, na miejsce w DS przyjdzie mi czekać do grudnia, miejmy nadzieję że coś będzie, bo podobno stan na początek października wskazywał 100% obłożenie miejsc.

Jeszcze jedną kwestią są badania lekarskie. W zasadzie PW podaje listę dedykowanych przychodni (w Wa-wie i okolicach), gdzie takie badania się robi, jednak generalnie można je zrobić w dowolnej przychodni medycyny pracy, także pewnie zaoszczędzę na bilecie i zrobię je na miejscu.

Początek roku akademickiego zbliża się wielkimi krokami, PW startuje 1 października, takie SGH w ogóle już go rozpoczęło (nie żebym tu o kimś wspominał…), a ww. lutowcy byczą się w najlepsze. :)